Biegaj, biegaj i pij.

image
[2013-03-20]

Na mojej codziennej trasie biegowej (no dobra - na trasie, którą biegam 4 razy w tygodniu), spotykam sporo biegających osób. Żadna z nich nie ma przy sobie bidonu z napojem izotonicznym (a niech tam - nawet butelki z wodą nie ma). Zastanawiam się więc - po co się tak męczyć, skoro rezultaty uzyskiwane dzięki takiemu "odwodnionemu" treningowi są wyraźnie słabsze i bardziej zniechęcające. Organizm odwodniony nie reaguje właściwie na wysiłek, zmęczenie przychodzi znacznie wcześniej i trwa dłużej, nastrój się obniża i szybko czujemy, że "bieganie jest do d..."Na różnych forach czytam wypociny różnych macho, twierdzących "mnie tam woda do biegania niepotrzebna". Nie chcę nikogo zanudzać biochemią treningu - w skrócie tylko napiszę, że do wszelkich przemian energetycznych zachodzących w organiźmie - a w szczególności do spalania tkanki tłuszczowej potrzebne są ogromne ilości wody. W związku z tym, że organizm musi zarządzać takimi zasobami, jakimi dysponuje - całkiem prawdopodobne jest, że na spalanie tłuszczu przekazywana jest woda zabrana mózgowi. Tłumaczyłoby to wspomniane wcześniej bzdurne wypowiedzi :)
Oczywiście - na krótki trening, szczególnie na szybki krótki trening wystarczy napić się przed wyjściem z domu. Warto by było to picie rozłożone nieco w czasie - 100 ml na 10 minut - wtedy woda dotrze do komórek, a nie wyląduje od razu w pęcherzu moczowym. Oczywiście - jeśli trenujemy rano, to nie zawsze jest czas na nawodnienie przed treningiem, bo przecież nikt nie będzie wstawał godzinę wcześniej, żeby pić powoli.

picie w biegu
Jeśli trening ma trwać dłużej niż 30 - 40 minut - nie ma wyjścia - trzeba napój zabrać ze sobą. Oferta bidonów biegowych jest dość szeroka i pewnie każdy znajdzie coś dla siebie. Dodatkowo - pas na bidon świetnie sprawdzi się jako kieszeń na klucze czy komórkę.
Człowiek umie robić to, czego się nauczy. Picie w biegu nie jest czynnością naturalną dla człowieka i na pierwszych "nawodnionych" treningach możemy mieć niemały kłopot, żeby się napić a przy okazji nie polać, zakrztusić czy wyrządzić sobie jakiejś innej szkody. Pić należy niewielkimi porcjami co kilka minut (moja zasada - 2 łyki co kilometr). Ważne jest, żeby nie czekać, aż się pojawi uczucie pragnienia, bo jego obecność oznacza, że jest już za późno i już jest odwodnienie.
Podsumowując - bidon z izotonikiem (słowa "woda" używałem w znaczeniu nieco przenośnym) powinien stać się stałym elementem wyposażenia zabieranego na każdy trening powyżej 5-6 kilometrów, a w przypadku treningu ponad 10 km Policja powinna dawać mandaty za brak bidonu.

 

Wszelkie produkty potrzebne do odpowiedniego nawodnienia podczas treningu można zobaczyć i zamówić klikając w obrazki poniżej: